niedziela, 28 sierpnia 2011

Nalepki na ścianę jako sposób dekoracji pokoju.

Miałam dzisiaj mały wypadek. Mój kot przestraszył się mojego psa i podrapał mi rękę. Nic przyjemnego... Wygląda to trochę jakbym podcięła sobie żyły albo spadła na grabie. Ale co tam, zdezynfekowałam ranę i po kłopocie. Na początku trochę drętwiała mi ręka, ale teraz jest już ok. A tak w ogóle to schudłam 2 kg. Czyli Callanetics skutkuje.
W dalszym ciągu czekam także aż matka dostanie kredyt. Ma mi oddać pieniądze na kanapę i podłogę (panele). Na razie pomieszkuję w nie do końca wyszykowanym pokoju. W sumie to nie jest tak źle. Przynajmniej jest ciekawie;) Podoba mi się też pomysł z nalepkami na ścianę. Początkowo nie byłam co do tego przekonana, jednak teraz mogę stwierdzić, iż wygląda to naprawdę interesująco. Czerwone ściany i czarne nalepki ładnie kontrastują. Jest to dobre rozwiązanie, gdyż w każdej chwili można coś takiego przewiesić, jeżeli źle przykleimy albo nam się nie spodoba. W każdym razie, polecam to każdemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz