środa, 27 lipca 2011

Czerwony dla motywacji

Jestem podekscytowana. Wreszcie postawiłam na swoim. Ściany w moim pokoju mają odcień czerwieni. Trochę malowania mi jeszcze zostało, ale to już naprawdę niewiele. Ostatnio nie pisałam, zrzucę to jednak na kark remontu. Trzeba było kupić farby, wybrać nową kanapę, zmienić wykładzinę itd. Totalny zakręt. Na szczęście miałam kogoś do pomocy.
Muszę przyznać, że potrzebowałam tego. Całkowity remont pokoju miał symbolizować odcięcie się od starych spraw, i rozpoczęcie nowego etapu. Dlatego też zdecydowałam się właśnie na kolor czerwony. Ma on motywować mnie do podejmowania odważnych decyzji i wyzwań. A do tego świetnie wygląda;) Podoba mi się kontrast ścian ze świeżo pomalowanym bieluchnym sufitem. I jeszcze czarne meble. Wygląda to świetnie. Na początku miałam pewne wątpliwości, ale teraz nie żałuję. Jest super. Co prawda spotkałam się z pewnego rodzaju dezaprobatą ze strony rodziny, np. siostra uznała, że kolor jest jakiś buraczany, a babcia stwierdziła, że będzie to wyglądać jak jakaś krew i morderstwo, to jednak według mnie jest lepiej niż sobie wyobrażałam.
Moja młodsza siostra pozazdrościła mi intensywnego odcienia ścian i też zapragnęła  przefarbować swoje. Tyle, że jej marzy się granatowy. Cóż, może być ciekawie;) Zachęcam wszystkich do mocnych kolorów, bo to dodaje pokojowi charakteru. Co prawda, mój wydaje się teraz nieco mniejszy i ciemniejszy niż przedtem, jednak w jego przypadku wyszło na korzyść. Jak całkowicie ukończę remont, to może wstawię zdjęcia.
Bye, bye;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz